Archiwum Polityki

Ścigany

Na Marianie Zagórnym ciąży jeden wyrok prawomocny, jeden nieprawomocny, cztery sprawy sądowe są w toku. Za wysypywanie ziarna na granicach. Tymczasem ten chłopski przywódca jeździ po kraju Peugeotem, mieszka w niezłych hotelach, spotyka się z ministrami. Krąży pogłoska, że jest utrzymywany przez dużego farmera, jeśli nie przez całe lobby wielkich dzierżawców rolnych.

Do ratowania rolnictwa przystąpił wcześniej niż okrzyczany Andrzej Lepper, bo już w 1990 r. – Mój kolega z Solidarności został wojewodą w Jeleniej Górze – opowiada. – Rolnicy poprosili o lokal na sklep, wojewoda odmówił.

W sklepie miało być sprzedawane tanie mięso. Tanie, bo bez marży narzucanej przez pośredników. Zagórny skrzyknął chłopów. – Ubiliśmy dwa cielaki i dwie świnie i wnieśliśmy je wojewodzie do gabinetu.

Polityka 9.2000 (2234) z dnia 26.02.2000; Kraj; s. 25