Archiwum Polityki

Don Kichot z Nowego Jorku

Z Jimem Jarmuschem, amerykańskim reżyserem filmowym, rozmawia Janusz Wróblewski

„Ghost Dog” wygląda na żart z kina gangsterskiego. Rozkochany w buddyjskiej literaturze zabójca na usługach mafii zabija o jednego gangstera za dużo. Taka fabuła to parodia.

Smutną historię marzyciela, który nie potrafi dostosować się do warunków panujących w wielkomiejskiej dżungli, pan nazywa parodią? Opowiadam tę historię wykorzystując konwencję westernu, kina akcji i filmów samurajskich. Mieszam style, by uzyskać dystans. Nie zaś, by bohatera ośmieszać.

Polityka 7.2000 (2232) z dnia 12.02.2000; Kultura; s. 53