Archiwum Polityki

Magiczne oko

PRL przechował w sobie wiele bytów i fenomenów, które zapewne znikłyby bezpowrotnie lub poddane zostałyby nowoczesnej przemianie, gdyby PRL nie był PRL-em. Dotyczyło to na pewno polskiego chłopa, na pewno Kościoła, także inteligenta i jego ulubionych tygodników społeczno-kulturalnych.

Były to pisma, które swój rodowód brały jeszcze z XIX stulecia, rządziły literackimi salonami, upominały się o tak zwane wartości, uprawiały światopoglądowe debaty, szerzyły wzory i rozwlekle gadały. Przez tygodniki społeczno-kulturalne przechodziły kolejne pokolenia twórców i autorów, tam debiutowały, tam rozwijały swoje talenty i tam dawały świadectwo. Trudno byłoby wskazać znaczącą postać polskiej kultury, która – choćby przez moment – nie byłaby związana z jakimś konkretnym tytułem tej czasopiśmienniczej tradycji.

Polityka 5.2000 (2230) z dnia 29.01.2000; Kultura; s. 48