Archiwum Polityki

Rejs w ciemno

Kontrakt trwa najczęściej sześć miesięcy. Każdy chce wrócić na święta do domu. A w styczniu znów się zamustrować, żeby zejść na ląd w wakacje. Na morzu mówi się o kobietach, sporcie, samochodach. Na lądzie – o morzu. I o ponurej loterii, jaka jest dziś udziałem większości polskich marynarzy.

Kiedy tankowiec Athenian Olympic zaczął się łamać, oficer A. pomyślał o swoim farcie, o tym, jak kilka lat wcześniej uniknął śmierci. Miał wówczas popłynąć na Athenian Venture, też tankowcu. W ostatniej chwili zastąpił go kolega. Athenian Venture pękł na pół u wybrzeży Nowej Funlandii. Cztery tysiące ton bezołowiowej benzyny rozlało się wokół kadłuba, iskry z rwących się kabli zamieniły ją w morze ognia. Płomienie wyssały tlen w promieniu kilkuset metrów. Tylko starszy mechanik zdążył wyskoczyć za burtę, drzwi jego łazienki wychodziły wprost na pokład.

Polityka 2.2000 (2227) z dnia 08.01.2000; Kraj; s. 28