Archiwum Polityki

Na koniu, na koniaku

Prezentacja Wajdowskiej wizji „Pana Tadeusza”, najbardziej – poza „Popiołami” Stefana Żeromskiego – „napoleońskiego” dzieła polskiej literatury, niemal zbiegła się z 200-leciem objęcia przez Bonapartego władzy we Francji. Postać Napoleona wciąż fascynuje i trwa w wymiarze symbolicznym, na różnych zresztą poziomach, od poważnych dyskusji historycznych po reklamę notebooków.

Epoka napoleońska była w naszych dziejach odniesieniem dla tych, którzy twierdząco odpowiadali na pytanie: bić się czy nie bić? Ale istniała także w Polsce czarna legenda Napoleona. Jej głosiciele, zwłaszcza w epoce pozytywizmu i po 1945 r., mogli do upadłego twierdzić jak Kazimierz Chłędowski, iż „Napoleon lekceważył i z namysłem wykorzystywał Polaków”. Ze względu na dramat narodu potrzebującego jasnych wspomnień i bohaterskich mitów, nie zyskali oni większego posłuchu.

Polityka 2.2000 (2227) z dnia 08.01.2000; Historia; s. 64