Archiwum Polityki

Rodak niezweryfikowany

Spór Senatu z rządem o przyszłe losy Polaków ze Wschodu to kolejna runda starej bitwy romantyków z pozytywistami. Romantycy z Senatu przywróciliby obywatelstwo każdemu, kto miał związki z Polską. Nawet Wandzie Wasilewskiej, gdyby jeszcze żyła. Dla pozytywistów ze służb specjalnych każdy Polak ze Wschodu to przynajmniej fałszerz dokumentów.

Antoni Galicki ma 30 lat i spory żal do swojej Ziemi Obiecanej. Dziadków Galickiego wywieziono wraz z innymi Polakami z Wołynia do azjatyckiej części Kraju Rad. Rodzicom, którym udało się w końcu osiąść we Lwowie, władza ludowa nie zezwoliła w latach 50. na powrót do starej ojczyzny. Marzenia rodziców postanowili spełnić synowie. Pierwszy przyjechał do Polski Oleg, dziś bielski biznesmen z kartą stałego pobytu i szansą na obywatelstwo. Młodszy brat Antoni dołączył do niego w 1995 r.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Kraj; s. 27