Archiwum Polityki

Austin Powers: szpieg, który nie umiera nigdy

[dla mało wymagających]

Rywalem Austina Powersa jest niejaki doktor Zło (czytelna aluzja do „bondowskiego” doktora No), który wpadł na pomysł, by rozwalić kulę ziemską za pomocą lasera umieszczonego na księżycu. Szpieg postara się pokrzyżować mu plany. Wygląda to w pierwszej chwili na parodię Bonda, ale właściwie jest parodią parodii, a mówiąc prościej – kosmiczną bzdurą, jakiej nie było w kinach od dawna. Ze zdziwieniem czytam, że ta głupia komedyjka, przy której rozmaite „Nagie bronie”, „Szklanką po łapkach” czy „Strzelając śmiechem” jawią się jako prawdziwe perły humoru, cieszyła się ogromnym powodzeniem w USA oraz, co zdumiewa jeszcze bardziej, we Francji.

Polityka 6.2000 (2231) z dnia 05.02.2000; Kultura; s. 34