Archiwum Polityki

Numer w przybliżeniu

Kiedy mamy już dosyć prozy, czas na poezję. Szyfr, jakim porozumiewały się pokolenia. Najtrudniej o definicję. Dawno temu opowiadano żarcik o rozmowie dwóch biznesmenów z Nowolipek:
– Posłuchaj tylko – „Skąd Litwini wracali? Z nocnej wracali wycieczki”. Wiesz skąd wracali i się pytasz. To jest właśnie poezja!

Zostawmy w spokoju tomiki wierszy, zawodowych poetów, poetyckie turnieje, rozdzielane tam nagrody. Dzisiaj wszystko może stać się poezją.

Polityka 4.2000 (2229) z dnia 22.01.2000; Groński; s. 85