Archiwum Polityki

Próba sumienia

W zimowe dni, gdy miasta skrzyły się świeżym śniegiem, na ogromnych tablicach reklamowych wylegiwał się półnagi młodzieniec z papierosem i, jeśli dobrze pamiętam, powtarzał: „palę, bo lubię”. Przyglądając się bliżej jednej z reklamowych tablic dostrzegłem dopisek ironicznego przechodnia wskazujący, że legowisko rozebranego młodzieńca znajduje się w szpitalu onkologicznym. Wydało mi się to śmieszne, jak każdy przejaw przewrotności. Sam nie palę i niewiele wiem o tym, jak trudno jest zerwać z paleniem.

Polityka 4.2000 (2229) z dnia 22.01.2000; Zanussi; s. 89