Archiwum Polityki

Ostatnia noc

[dla koneserów]

Mamy właśnie w kinach dwa filmy na koniec wieku. W sensacyjnym „I stanie się koniec” 31 grudnia 1999 r. szatan przybywa do Nowego Jorku, by spłodzić potomka, następcę diabelskiego tronu na kolejne tysiąclecie. Nie jest to najlepsza perspektywa, ale jednak jakaś jest. W kanadyjskiej „Ostatniej nocy” przyszłości nie ma w ogóle: w sylwestra o północy nastąpi bowiem koniec świata. Żadnej znikąd nadziei. Śledzimy ostatnie sześć godzin z życia gatunku ludzkiego, tu reprezentowanego przez osobników dość zwyczajnych, wręcz banalnych, którzy próbują jednak zrobić coś sensownego przed północą.

Polityka 1.2000 (2226) z dnia 01.01.2000; Kultura; s. 58