Archiwum Polityki

Huczny lot

Dobiega końca Rok Jubileuszowy Juliusza Słowackiego (150-lecie śmierci). Uroczystości były skromne, okolicznościowe edycje opóźnione, a mimo to efekty zapowiadają się świetne. Gdyż z punktu widzenia dobra poety ważne jest naprawdę tylko to, czy obecnie odnajdziemy jakieś nowe inspiracje w jego twórczości – w latach poprzednich zainteresowanie Słowackim bardzo bowiem osłabło. Teksty autora „Beniowskiego” zaczęły się wydawać dość zdezaktualizowane. „Testament mój”, nostalgiczny „Hymn o zachodzie słońca” i „Kordian” czytany jako dramat narodowy (z bohaterem-nieudacznikiem, który zemdlał, zamiast zabić cara) – nie najlepsze to wprowadzenie w twórczość wieszcza.

A można przecież Słowackiego odczytać poprzez pytania o to, co w jego utworach dziś wydaje się wspaniałe i prekursorskie. Potrzeba takiej nowej lektury w Roku Słowackiego objawiła się w trakcie sesji naukowych, wystaw, spotkań dyskusyjnych; organizowały je nie tylko uczelnie, lecz także ośrodki lokalne, nauczycielskie (często przy finansowym wsparciu ze strony miejscowych władz i samorządów).

Gdy spogląda się świeżym okiem, uderza przede wszystkim ogromna rozbieżność między faktami jego życia a legendą biograficzną, która na nich została osnuta.

Polityka 1.2000 (2226) z dnia 01.01.2000; Kultura; s. 66