Archiwum Polityki

Mamusia po sprząta

Helmut Kohl wrócił do Bundestagu, zasiadł w trzecim rzędzie, trochę posiedział i wyszedł. I na tym przedstawienie się skończyło. Na kilka dni przed jego 70 urodzinami (3 kwietnia) wokół „kanclerza zjednoczenia”, „drugiego Bimarcka”, wieloletniego przewodniczącego CDU jest chłodno i pusto. Zaś niemiecka chadecja, ciężko poturbowana przez aferę lewych kont, znajduje się w samym środku wewnętrznej rewolucji.

Przez kilka tygodni w CDU toczyła się zakulisowa walka, czy partia od razu przejdzie do swej pierestrojki, czy zafunduje sobie jeszcze „fazę Czernienki” – wybierze na okres przejściowy któregoś ze starych polityków, obojętnie – przyjaciół czy przeciwników Kohla. To trochę zamortyzowałoby napięcia, zagwarantowało ciągłość i dobre stosunki z siostrzaną (i bardziej prawicową) CSU z Bawarii. Pozwoliłoby też partii odsapnąć i wylizać rany. Nie było jednak na co czekać.

Polityka 14.2000 (2239) z dnia 01.04.2000; Świat; s. 30