Archiwum Polityki

Samobój

Prawda leży pośrodku, ale trudno do niej dotrzeć, bo znalazła się w krzyżowym ogniu izraelskiej i palestyńskiej policji. Pod murem, w samym centrum pola widzenia, siedzi przerażony dziesięcioletni arabski chłopiec. Kamery telewizyjne mierzą w jego bladą twarz, w wystraszone oczy. Jeszcze żyje, ale wszyscy wiemy, że musi zginąć. Jutro zdjęcia dokumentujące jego ostatnie chwile obiegną cały świat.

Krwawe żniwo piątego dnia rozruchów to 90 zabitych, tysiąc rannych. Jednak ta śmierć anonimowego dziecka ze strefy Gazy wryje się w kolektywną pamięć. Rodzinny dramat wywiera większe wrażenie od statystyki, staje się atutem w grze o przychylność światowej opinii publicznej. Wydawałoby się, że ludzie chcą znać prawdę: kto strzelał pierwszy, kto pierwszy rzucił kamieniem, kto ponosi odpowiedzialność za to, co się stało. Ludzie jednak chcą znać tylko tę prawdę, która im odpowiada.

Polityka 42.2000 (2267) z dnia 14.10.2000; Świat; s. 34