Archiwum Polityki

To jest we mnie

Rozmowa z Czesławem Miłoszem

Po sześcioletniej przerwie wydaje pan nowy tom wierszy. A ja jestem ciekawa, czy doświadczył pan kiedykolwiek strachu, że już niczego nowego nie napisze?

Owszem. Taki strach towarzyszył mi przez całe życie. Poezja zależy przecież od daimoniona.

Ma pan własną definicję natchnienia?

Najbardziej praktycznie i materialnie mówiąc, jest to wers, który przychodzi do głowy w środku nocy. Wstaje się wówczas szybko, żeby go zapisać.

Wiersze, które nie powstają w natchnieniu, są gorsze?

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Kultura; s. 44