Archiwum Polityki

Pan Tadeusz, Pan Odyseusz

Wieszcz opowiada: „Wezwano pokojową i dziewkę służebną/w naczynie srebrne wody wylano konewkę./Zosia, jak wróbel w piasku trzepoce się, myje/Z pomocą sługi ręce, oblicze i szyję” („Pan Tadeusz”, ks. V). Niewiarygodne, ale to jedyna w całym poemacie wzmianka o myciu się, i to bardzo powierzchownym. W „Odysei” Homera zaś ludzie stale się myją i kąpią. Porównanie obu poematów – nie tylko pod kątem higieny osobistej bohaterów – jest wielce zastanawiające.

O higienie

Historia zna takie kultury i epoki, w których wszystko, co ma związek z ciałem, obnażaniem się i wodą, uchodziło za grzeszne i podejrzane, życie zaś w brudzie za budujący dowód cnoty. Ale znamy też cywilizacje wręcz rozkochane w czystości. „Odyseja” powstała ponad dwa i pół tysiąca lat przed „Panem Tadeuszem”. Poemat o świecie niby to mitycznym, ale też bardzo realistycznie obrazujący życie codzienne herosów.

Polityka 40.2000 (2265) z dnia 30.09.2000; Społeczeństwo; s. 82