Archiwum Polityki

Forma olimpijska

Gdyby w ostatnim pojedynku Sylwia Gruchała pokonała Valentinę Vezzali, Polki zdobyłyby złoty medal i największy sukces w dziejach polskiego floretu kobiecego byłby jeszcze większy. Ale Gruchała choć walczyła dzielnie, przegrała i przegrawszy była w pierwszej chwili zła i smutna, i w swej złości i smutku miała słuszność – w końcu przegrała. Rychło jednak, i również jak najsłuszniej, smutek spowodowany niezdobyciem złotego medalu ustąpił miejsca radości spowodowanej zdobyciem medalu srebrnego i na zaszczytne drugie miejsce na podium nie tylko Gruchała, ale cała nasza drużyna floretowa wstępowała rozpromieniona.

Polityka 40.2000 (2265) z dnia 30.09.2000; Pilch; s. 108