Archiwum Polityki

Dzieci, żony i kochanki

Czołowi gangsterzy są równie sławni co gwiazdy muzyki pop. Ich twarze są znane z pierwszych stron gazet. Jednak o tym, jak wygląda ich prywatne życie, co dzieje się za bramami pilnie strzeżonych willi, wiemy mniej.

Można było ich spotkać nie tylko na sali sądowej. Pershing był stałym gościem nocnego klubu w warszawskim Hotelu Polonia, gdzie lubił zamawiać dla siebie indywidualny strip-tease. Gorąco kibicował Andrzejowi Gołocie, na jego walkach siedział w pierwszym rzędzie, często z innym gangsterem z Pruszkowa Masą. Zawsze z wielkim bukietem róż w szytych na miarę koszulach z charakterystycznymi haftowanymi i plisowanymi ozdobnikami. Materac, Kłos i Mikser, domniemani szefowie łódzkiej ośmiornicy, nigdy nie opuścili meczu Widzewa. Kłos na stadion przychodził zawsze w towarzystwie handlarza dzieł sztuki, który doradzał mu przy zakupach obrazów i rzeźb. Z rodzinami nie pokazywali się nigdy.

Zawód: żona

Żony zajmują się domem, czasem mają niewielkie legalne firmy – solarium, bar, hotelik. Na drobne wydatki.

Znają swoje miejsce w szeregu – mówi jeden z adwokatów występujących w procesach mafii. – Prokurator, policjant, areszt, rewizja, widzenie to naturalny składnik ich życia, do którego przywykły jeszcze w czasach cinkciarstwa.

Policjant: – Niewiele mają do powiedzenia, ale dokładnie wiedzą, co trzeba robić, kiedy mąż ma kłopoty, jak zeznawać, jak tworzyć wiarygodne alibi, do którego adwokata dzwonić. Żona, długoletnia partnerka, nieważne czy po ślubie, czy bez, to rodzaj zaufanego stanowiska. Główny wymóg to absolutna lojalność.

Jolanta N., żona Dziada, zasypywała sąd skargami na brutalność policji. W 1997 r. utrzymywała, że zdemolowali cały dom, połamali meble i wyrwali zamki. Gosposia tak się przestraszyła, że odeszła z pracy – narzekała Jolanta N. Kontaktowała się z dziennikarzami, pełniła niemal rolę rzecznika prasowego Dziada.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Raport; s. 6
Reklama