Archiwum Polityki

Ziemia Papug

[tylko dla znawców]

Roff Smith: Australia. Kraina pełna tajemnic. National Geographic, wyd. polskie: Wydawnictwo G+J RBA. Warszawa 2000, s. 304

Igrzyska olimpijskie wywołają nową falę zainteresowania Australią, ale w istocie ten wyspiarski kontynent zawsze intrygował wyobraźnię Europejczyków, odkąd Arystoteles i Pitagoras twierdzili, że daleko na południu musi istnieć jakiś wielki ląd, aby utrzymywać Ziemię w równowadze. Obfitość niezwykłych roślin i kwiatów tak zadziwiła przyrodników, że kapitan James Cook, który zdobył Australię dla korony brytyjskiej, nazwał jedną z zatok (koło Sydney) Botany Bay, czyli Zatoka Botaniki. Z kolei wczesnohiszpańskie mapy określały wyspę jako Terra Psittacorum, czyli ziemia papug. Wszystkie te kolory oddaje wielokrotnie nagradzany Sam Abell, autor ponad setki fotografii. Jest w albumie oczywiście Uluru, święta góra aborygenów (Ayers Rock) i płytkie turkusowe wody wokół rafy Middleton. Ale książka nie jest zwykłym albumem, bo każdemu zdjęciu towarzyszy inteligentny opis, ponadto siedem dobrych esejów i indeks. Jeden z autorów Harry Gordon objaśnia, dlaczego Australia jest krajem zwariowanym na punkcie sportu (na przykład: podobno ponad 4 mln obywateli – na 18 mln ludności w ogóle – regularnie wymachuje kijem golfowym). Otóż naród osadników miał ambicję utarcia nosa starszym, bardziej zasiedziałym społeczeństwom. Ale sport wyrobił także cenione cechy społeczne – bezpośredniość i koleżeństwo oraz pojęcie fair go, coś pośredniego między nastrojami egalitaryzmu a postulatem „uczciwej gry”, równych szans. Australia jest być może bardziej niż inne kraje gotowa dobrze przyjąć olimpijczyków z całego świata.

[lektura obowiązkowa]
[warto mieć w biblioteczce]
[nie zaszkodzi przeczytać]
[tylko dla znawców]
[czytadło]
[złamane pióro]

Polityka 37.2000 (2262) z dnia 09.09.2000; Kultura; s. 57
Reklama