Archiwum Polityki

Gołąbki w życiu damy

Nie można się do nich zapisać, bo nie chcą u siebie obcych. Niektóre podlegają światowym centralom, inne nie są nigdzie zarejestrowane. Mają swoje regulaminy i kody. Co miesiąc w domach, hotelach, restauracjach spotykają się z wróżkami, politykami, kosmetyczkami. Elitarne kluby kobiece.

Przeszczepiane na polski grunt przez międzynarodowe sieci sióstr soroptymistek, zontianek czy kobiet aktywnych zawodowo, zakładane przez rodzime wpływowe panie w celach charytatywnych (Rada Polek), towarzyskich (Akademia Dam), lobbystycznych (Kobiety Też) bądź towarzysko-lobbystycznych (Klub 22, Klub Kobiet), jednych niepokoją swoją niejasną działalnością, innych rozśmieszają snobistyczną otoczką. – Takie kluby to przejaw samoorganizowania się społeczeństwa obywatelskiego, zbudowanego na kręgach zainteresowań – uważa prof.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Społeczeństwo; s. 86