Archiwum Polityki

Flota to mit

Nikt w Rosji nie wyobraża sobie, jak naprawdę wygląda flota. Urzędnicy i politycy oglądają jedynie te okręty, które nadają się do pokazania. Inaczej zobaczyliby to, co my widzimy co dzień: zdezelowany sprzęt, marynarzy w łachmanach, zarobaczony prowiant i szczury. Tak mówią mieszkańcy garnizonu Widiajewo. Tu stacjonował atomowy krążownik podwodny „Kursk” – duma 7 dywizji Floty Północnej.

Kapitan Aleksander Fedosow dostał nietypowe zadanie – stoi na dworcu w Murmańsku od rana do nocy. W każdym pociągu jest jakiś bliski marynarzy z „Kurska”. Od tygodnia zjeżdżają ze wszystkich zakątków Rosji. Fedosow sam o mało co nie został w głębinach. Na ćwiczeniach w 1992 r. jego okręt podwodny „Kostroma” zderzył się z łodzią amerykańską.

Fedosow zanotował: Do tej pory przybyło 250 osób, 102 matki, 63 żony, 12 narzeczonych i pozostali krewni.

Polityka 35.2000 (2260) z dnia 26.08.2000; Wydarzenia; s. 16