Archiwum Polityki

Po drugiej stronie lustra

Najbardziej absurdalny widok tego lata? Tuż za Famagustą rozciąga się plaża godna Copacabany, najlepsza na wyspie – aż po horyzont złocisty piasek i strzeliste hotele przeglądające się w morzu. Puste, odcięte siatką, zaminowane, martwe. Od 26 lat.

Ta kwitnąca enklawa hoteli, handlu, biznesu, turystyki (wszystko to w czasie przeszłym) nazywa się Warosza – po grecku. Po turecku: Maraş. Tak jak Kyrenia, inny nadmorski klejnot na północnym wybrzeżu, nazywa się teraz Girne. Podwójne nazwy są częścią ćwierćwiecza cypryjskiej dwoistości. Lustrzane muzea pokazują lustrzane barbarzyństwa drugiej strony, istnieją dwie lustrzane wersje historii konfliktu, lustrzane strony internetowe toczą między sobą wojnę propagandową w języku z lat dawno minionych, który Europa już zapomniała.

Polityka 35.2000 (2260) z dnia 26.08.2000; Świat; s. 32