Archiwum Polityki

Serena z Venus

Wszystko wskazuje, że przez najbliższe dziesięć lat kobiecy tenis pozbawiony będzie niespodzianek i większość turniejowych trofeów wygrają Venus i Serena Williams. 20-letnia Venus podobnie jak młodsza od niej o 15 miesięcy Serena udowodniły, że górują nad swymi rywalkami, jeśli nie umiejętnościami technicznymi, to siłą fizyczną i megalomańską wręcz wiarą we własne możliwości. Obie siostry po zwycięstwach w singlu i deblu w Wimbledonie zapowiedziały, że wygrają również rozpoczynający się w końcu sierpnia US Open.

Po zwycięstwie nad Lindsey Davenport i zainkasowaniu 650 tys. dol. Venus stwierdziła: – Tak musiało się stać. Pracowałam naprawdę ciężko całe moje życie i poniosłam wiele ofiar. Podobną pewność siebie wykazuje Serena. – Inni ludzie mówią, że są pewni siebie, ale tak naprawdę nie są. My mówimy to i tak myślimy. Wiemy, jak osiągnąć to co chcemy – powiedziała 18-letnia Serena Williams rok wcześniej w programie telewizji NBC po meczu finałowym US Open, w którym pokonała pierwszą w rankingu WTA Martinę Hingis.

Pewność siebie obie siostry odziedziczyły po ojcu Richardzie Williamsie i matce Oracene, którzy przepowiadali swoim córkom, iż będą walczyć w turniejach wielkoszlemowych: – Nasi rodzice mówili nam to, kiedy miałyśmy cztery, pięć lat. Zawsze myśleli pozytywnie. My również. Nawet jeśli nie byłyśmy najlepsze, wierzyłyśmy, że będziemy najlepsze – powiedziała Venus w jednym z ostatnich wywiadów.

Serena i Venus zmieniły charakter kobiecego tenisa. Potężny serw (oficjalny rekord Venus wynosi 127 mil–204 km/godz., Serena serwuje tylko trochę słabiej), który niewiele ustępuje serwom Pet’a Samprasa czy Patricka Raftera i imponująca sprawność fizyczna stanowią kombinację, którą do tej pory kojarzono niemal wyłącznie z grą mężczyzn. Martina Hingis przyznaje, że nigdy w tym samym turnieju nie udało się jej wygrać z obu siostrami Williams. A to dlatego, że Serena i Venus doprowadziły grę w tenisa do „krańcowych możliwości” i że „nie można już grać lepiej”. Nawet Martina Navratilowa, która miała okazję spotkać się z siostrami Williams na wimbledońskich kortach w ćwierćfinale debla, dołączyła się do pochwał, mimo że uważa, że ani Serena, ani Venus nie osiągnęły jeszcze szczytowej formy.

Polityka 35.2000 (2260) z dnia 26.08.2000; Społeczeństwo; s. 86
Reklama