Archiwum Polityki

Chrupnij mnie

Reklama często odwołuje się do seksu, żeby skłonić konsumenta do wydania pieniędzy na towar, który zachwala. Działa więc jak elegancka kurtyzana, która nie od razu sięgając do kieszeni klienta, najpierw demonstruje swoje wdzięki.

Współczesnym autorom reklam, jak dowodzi ich bogata twórczość, niemal każdy produkt, od fistaszków po samochód, może kojarzyć się z seksem. W poszukiwaniu podtekstów erotycznych sztuka reklamy niemal doścignęła sztukę psychoanalizy. Spoty, plakaty, billboardy oferują oszołomionej klienteli grę wyobraźni, bezpośrednio odwołując się do jej prymitywnych popędów, do libido. W stosunkach podaży i popytu chodzi bowiem o jedno: wywołanie pożądania.

Tacy sami

Kobiety i mężczyźni erotycznie prezentujący się na tle produktów, które należy sprzedać, sprawiają, że one same nabierają zmysłowości.

Polityka 46.2000 (2271) z dnia 11.11.2000; Społeczeństwo; s. 92