Archiwum Polityki

Naczynia po boczku

Jak rozszerzyć, żeby się nie zwężały – rozmyślają kardiolodzy, dla których leczenie choroby wieńcowej jest wciąż dużym wyzwaniem. Mowa o zatkanych przez miażdżycę tętnicach wieńcowych, które nie przepuszczają do serca krwi z tlenem. Jakie są dziś sposoby, by szybko i trwale udrożnić te naczynia? Oto relacja wprost z sali zabiegowej Instytutu Kardiologii w Aninie.

Na liście pacjentów przygotowanych do dzisiejszych zabiegów – osiem nazwisk. Średnia wieku nie przekracza sześćdziesięciu lat. – Miałem już tu 26-latka po zawale serca, który wymagał poszerzenia dwóch tętnic wieńcowych zniszczonych miażdżycą – opowiada dr Adam Witkowski z Pracowni Hemodynamiki Instytutu Kardiologii w Aninie. Ma na sobie tradycyjny zielony strój chirurga, jednorazowe rękawiczki, maskę i ciężki ołowiany fartuch chroniący przed promieniami Roentgena.

Polityka 45.2000 (2270) z dnia 04.11.2000; Społeczeństwo; s. 72