Archiwum Polityki

Ministerstwo Rozwoju w budowie

Ten najdziwniejszy chyba resort w dziejach rządowej biurokracji powstał w czerwcu 2000 r. Mało jest śladów jego istnienia. Na internetowych stronach rządu można odnaleźć tylko nazwę: Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Budownictwa. W rubryce, gdzie powinny znajdować się adres i telefon, świecą puste miejsca. Szef ministerstwa Jerzy Kropiwnicki urzęduje, jak gdyby nigdy nic, w swym macierzystym Rządowym Centrum Studiów Strategicznych, a na tabliczce ma napis „RCSS – minister”.

Jeszcze w lecie w jednym z wywiadów Jerzy Kropiwnicki powiedział, że jego nowy resort nie istnieje nawet na papierze. Dzisiaj – rzec można – na papierze już istnieje, bo odpowiednie rozporządzenia premier wydał, ale niewiele ponadto. Wyraźnie w tym przypadku pomysł wyprzedził możliwości państwa. Za kolejnym rządowym stanowiskiem dla prominentnego działacza ZChN nie nadążają tabory: finansowe i logistyczne. Trwa urzędnicza prowizorka, a Ministerstwo Rozwoju samo rozwija się najwolniej.

Polityka 44.2000 (2269) z dnia 28.10.2000; Kraj; s. 24