Archiwum Polityki

Salami na pół

Wprawdzie słynny od tygodni plac Kossutha w Budapeszcie ostatnio opustoszał, ale zarówno premier Ferenc Gyurcsány, jak i lider opozycji Viktor Orban nadal korzystają z kuloodpornych limuzyn.

Węgrzy są podzieleni. Prawica do tego stopnia nienawidzi się z lewicą, że trudno cokolwiek przewidzieć, zwłaszcza ze strony ekstremistów. Stąd zaostrzone środki bezpieczeństwa. Gdyby przywódcom obu obozów coś się przytrafiło, Węgry znalazłyby się na progu wojny domowej. Jej przedsmak mieliśmy w czasie obchodów 50-lecia powstania z 1956 r.

Po wrześniowych zamieszkach i atakach na budynek węgierskiej telewizji, szef węgierskiego BOR podjął natychmiast decyzję o wzmożeniu ochrony.

Polityka 48.2006 (2582) z dnia 02.12.2006; Świat; s. 68