Archiwum Polityki

Stan wigilijny

To były smutne święta, 25 lat temu, zaledwie 11 dni po wprowadzeniu stanu wojennego. Choć są tacy, i to częściej po stronie zdeklarowanych jego przeciwników, którzy wspominają, że takiego nastroju, takiej jedności – nie mówiąc już o aprowizacyjnej, narodowej zaradności – nigdy wcześniej ani później nie doświadczyli.

Bronisława Kciuka, artystę malarza, stan wojenny zastał podczas wspinaczki w Tatrach. Zdziwił się potem, gdy zszedł w dolinę, a schronisko świeciło pustkami – przestraszeni turyści wrócili do Zakopanego. Był 14 grudnia 1981 r. – Wojna – poinformował Bronka jedyny, który pozostał – narciarz ze złamaną nogą, o którym widocznie wszyscy zapomnieli. I dodał: – Wygląda na to, że Polacy napadli na innych Polaków.

Jeszcze tego wieczora Bronek i narciarz dotarli dolinami do Zakopanego.

Polityka 51.2006 (2585) z dnia 23.12.2006; Kraj; s. 26