Archiwum Polityki

Ja żuraw i ty żuraw

Zdarza się, że człowiek – z litości, z przypadku albo i z bezmyślności – udomowi dzikie zwierzę, a nawet je serdecznie pokocha, dostrzegając w nim niemal ludzką inteligencję. A jak to wygląda od strony zwierzęcia? Czy – wzajemnie – w sympatycznym, dwunożnym stworze widzi żurawia, dzika, zająca?

Jolanta i Konrad Czaplińscy z Zielonej Góry znaleźli przed dwoma laty małe nieopierzone pisklę. Pani Jolanta zaczęła je karmić kawałeczkami mięsa. Pisklę, wiecznie głodne, posłusznie otwierało dziób. Wyrosła z niego sroka Kaśka.

Kiedy żył jeszcze stary jamnik, Kaśka zaczepiała go, domagając się, żeby ją ganiał. Jest urodzoną kleptomanką. Rodzina musi uważać na tabletki i żeby, broń Boże, nie położyć na widoku na przykład obrączki. Nie wolno kraść – mówi pani Jolanta.

Polityka 51.2006 (2585) z dnia 23.12.2006; Społeczeństwo; s. 130