Archiwum Polityki

Prognozy prozy

Coraz bardziej tęsknię za prozą pisaną w trzeciej osobie – czyli taką, która nie jest literackim blogiem, w której mniej jest intymności, za to więcej świata, rzeczowości i inwencji.

Ostatnio znowu powraca pytanie: jak będzie wyglądała literatura polska w najbliższej przyszłości? Obawiam się, że literatura (a myślę tu o prozie, bo o poezję raczej się nie martwię) będzie zalecała się do nas, natarczywie wystawiała przed oczy konterfekt autora, będzie uchylała się od eksperymentu, ale i wystawiała na próbę naszą potrzebę zanurzenia się w wartkiej, dobrze prowadzonej opowieści, mrugając przy tym porozumiewawczo: tu wszystko dzieje się między nami, literackimi wyjadaczami.

Polityka 44.2005 (2528) z dnia 05.11.2005; Kultura; s. 62