Archiwum Polityki

Piąta kolumna w czwartej RP

Tego nam tylko brakowało, żeby największy aferzysta międzykontynentalny nazywał się Abraham Goldberg, żeby to było dziecko Holocaustu, sponsor Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu, który w dodatku mieszka przy ulicy Cypryjskiej (gdzie miałem kilku dobrych znajomych, zanim awansowali do Konstancina, a nawet wyżej). Kiedy człowiek to czyta, to ma ochotę głosować na Bubla.

Strach wyjść na ulicę, żeby nie spotkać aferzysty na skalę międzynarodową. Dawniej, jak człowiek wychodził na miasto, to najwyżej bał się kieszonkowców, a w najgorszym wypadku – ZOMO.

Polityka 46.2005 (2530) z dnia 19.11.2005; Passent; s. 107