Archiwum Polityki

Krótki spacer Gawronika

W 1989 r. wyszedł z cienia i zabłysnął. Nie uznawał wąskiej specjalizacji. Zajmował się kantorami, paliwem, wagonami, papierosami. A potem wszystko minęło jak raptownie przerwany sen. Wrócił do cienia i zgasł. Odsiaduje wyrok.

Aleksander Gawronik ma 57 lat, z wykształcenia prawnik, rozwiedziony. Były senator. Kiedyś ponoć żartobliwie witał się z jednym z ministrów: „Melduje się cela numer 12, chwilowo na spacerze”. Teraz mógłby zameldować powrót ze spaceru. Od ponad 4 lat mieszka w celi.

Rozmawiamy w sali widzeń aresztu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Już raz spędził tu kilka tygodni. Zamknięto go w 1992 r. pod zarzutem przywłaszczenia mienia firmy Art-B: dzieł sztuki i luksusowych samochodów wartych prawie 2 mln zł.

Polityka 46.2005 (2530) z dnia 19.11.2005; Społeczeństwo; s. 112