Archiwum Polityki

Kozę wyprowadzić

Jest taka, znana z dowcipu, metoda uszczęśliwiania ludzi, polegająca na tym, że do czyjegoś zatłoczonego domu wprowadza się kozę, a potem, po jej wyprowadzeniu, sfrustrowani wcześniej lokatorzy wpadają w euforię. W taki stan Łukasza Warzechę, politycznego komentatora „Faktu”, wprawiła ostatnia wizyta Lecha Kaczyńskiego w Brukseli, a uczuciami swymi podzielił się z nami na łamach „Rzeczpospolitej”. Otóż prezydent „nie popełnił żadnego błędu podczas szczytu”, „wykonał gest, ustępując miejsca przy stole obrad ministrowi Rostowskiemu”, „w sprawie pakietu klimatycznego mówił to samo co minister Sikorski”, „w sprawie przepustek dla swoich doradców nie zrobił awantury, choć miał do tego prawo”, „nie przeciwstawił się publicznie i oficjalnie kandydaturze Lecha Wałęsy do Rady Mędrców”.

Polityka 44.2008 (2678) z dnia 01.11.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8