Archiwum Polityki

Porzucony kundel

Latem znajdujemy więcej czasu na bezinteresowne roztrząsanie problemów, które nie mają żadnego praktycznego znaczenia. Do takich czynności zaliczam rozmowę dotyczącą urody psa naszych sąsiadów. Pies jest niewątpliwie nierasowy i można nazywać go kundlem, ale sąsiad przedkłada określenie bardziej pochlebne, bo nie obciążone duchem pogardy.

Kundel nie ma rasy, czyli cierpi na jakiś niedostatek, a tymczasem wystarczy nazwać go psem wielorasowym i niedostatek zamieni się w nadmiar, inne psy są ledwie że jednorasowe, a ten jest wielorasowy, czyli ma nad nimi przewagę.

Polityka 33.2003 (2414) z dnia 16.08.2003; Zanussi; s. 89