Archiwum Polityki

Preambuła z Tukidydesem

Europa na drodze kompromisu wreszcie ustaliła, skąd się wzięła

Preambuły są jak wizytówki – nie musisz jej mieć, ale bywa pomocna. Przypomina, kim jesteś. W żmudnych pracach międzynarodowego Konwentu, pisząceg konstytucję Unii Europejskiej, sprawa uroczystego wstępu nie była najważniejsza. Nawet w ostatnich dniach i godzinach przed ostatnią sesją konwentu tylko nieliczni chcieli jeszcze wracać do preambuły. Wielu dziennikarzy obserwujących finał prac nad konstytucją wzruszało ramionami, słysząc o invocatio Dei, czyli przywołaniu Boga do preambuły.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; Komentarze; s. 17