Archiwum Polityki

Willy Capone

Willy, przywódca bodaj najgroźniejszej międzynarodowej bandy, która mordowała i kradła w Polsce w latach 90., został ujęty. Chciał żyć jak Al Capone, uciekł aż za ocean, siedzi w Miami. Rozpracowanie jego gangu wymagało współpracy z policjami trzynastu krajów.

Dwaj oficerowie z gdańskiego CBŚ rozkładają na stole fotografie mężczyzn i kobiet, siedzących w eleganckich mieszkaniach, pijących wytworne trunki, uśmiechających się do obiektywu. Na większości zdjęć pojawia się Willy, łysiejący brunet, rocznik 1965. Raz ma bródkę, raz jest ogolony. Wygląda dobrodusznie, szczególnie kiedy przytula małą dziewczynkę. To córka Aleksandra T., pseudonim Lucky, Ukraińca. Zdjęcia robił właśnie Lucky. Już nie żyje. Został uduszony przez Willy’ego i Pytona skórzanym rzemieniem.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; Kraj; s. 30