Archiwum Polityki

Akt oskarżenia

Osiemnaście miesięcy temu wydawało się, że lewica osiągnąwszy wielki sukces staje na progu długiego, co najmniej dwukadencyjnego rządzenia. Mieliśmy mocne karty i licytowaliśmy szlemika. A jaki jest wynik? Sądzę, że tego szlemika przegraliśmy bez pięciu!

Na starcie po stronie plusów był prezydent wybrany w pierwszej rundzie i obdarzony najwyższym społecznym zaufaniem, 216 miejsc parlamentarnych, dobrze zorganizowana partia, program rządowy, czterdzieści zespołów, które nad nim pracowały, i grono przygotowanych kandydatów do rządu.

Były oczywiście także i minusy. Wejście do parlamentu nieprzewidywalnych ugrupowań radykalno-populistycznych (sukces wyborczy Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin), trudna sytuacja gospodarcza, groźba kryzysu finansów publicznych i rosnące bezrobocie.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; Gospodarka; s. 38