Archiwum Polityki

Parada jeleni

Polak czuje się jak na meczu: z boiska właśnie zszedł Grzegorz Kołodko, zwolennik wzrostu podatków. Piłkę przejął Hausner, gorąco dopingowany przez przedsiębiorców. Emocje rosną, ale oglądanie widowiska z pozycji piłki stało się bardzo uciążliwe.

Dyskusja o koniecznej reformie finansów publicznych ciągle skupia się na sprawie drugorzędnej, czyli podatkach bezpośrednich, dla budżetu wcale nie najważniejszych. Ale dla obywateli jak najbardziej. Zarówno bowiem PIT (podatek od dochodów osobistych) jak i CIT (dochodowy od przedsiębiorstw) najsilniej uderzają w tych, którzy ciągną gospodarkę do przodu. Są więc odbierane jako kara za wydajną pracę.

Udział w dyskusji o podatkach jest też istotny dla polityków, stwarza im bowiem szansę łatwego zdobycia punktów, jeśli zaprezentują się jako obrońcy ubogich.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; Gospodarka; s. 41