Archiwum Polityki

Lekki uścisk dłoni

Po wojnie w Iraku Ameryka chce ustanowić pokój w Palestynie

Zbigniew Brzeziński, który sam jeszcze za prezydentury Jimmy’ego Cartera próbował doprowadzić do pokoju między Izraelem a Palestyną, podkreślał na naszych łamach, że bez bardzo silnego nacisku z zewnątrz, bez jakiegoś przymusu mediacji, obie strony nigdy się nie pogodzą. Zbyt wielka jest bowiem nienawiść i zbyt wielkie przepaście w tym konflikcie. Trzeba więc z zadowoleniem odnotować, że prezydent Bush, który krytykował swego poprzednika Clintona za nadmierne zaangażowanie w mediacje bliskowschodnie, sam po raz pierwszy przewodniczył spotkaniu na szczycie między nowym premierem Palestyńczyków Mahmudem Abbasem i Arielem Szaronem.

Polityka 24.2003 (2405) z dnia 14.06.2003; Komentarze; s. 16