Archiwum Polityki

Pejcz Erosa

Czy Casanova był szczęśliwy? Zważywszy na rozległość jego erotycznych podbojów należał zapewne do najbardziej nieszczęsnych ludzi swoich czasów. Był seksoholikiem. Dziś pewnie miałby szansę trafić do grupy Anonimowych Erotomanów.

Seksoholizm to nieszczęście. Cierpi na nie 4–6 proc. populacji. Martin Kafka, amerykański terapeuta, za osobę uzależnioną od seksu uznaje tę, która przez sześć miesięcy miewa od siedmiu do ośmiu orgazmów na tydzień.

Śmiesznie mało – mówi Eliza, seksoholiczka. Lecz jakież to miłe nieszczęście, uśmiechali się jej znajomi, chciałbym być tak uzależniony, mówił ten czy inny. W istocie równie miłe jak narkomania, jak skrajne pijaństwo. Degradujące. Rozwalające życie w drobny mak.

Polityka 24.2003 (2405) z dnia 14.06.2003; Społeczeństwo; s. 80