Archiwum Polityki

Potrzeba mitu

Tour de France to epopeja niczym z Homera

Najbardziej przejmującą historią tegorocznego Tour de France nie było piąte kolejne zwycięstwo Lance’a Armstronga ani jego pasjonująca walka z Janem Ullrichem. Prawdziwym bohaterem wyścigu był Tyler Hamilton. Od drugiego dnia zawodów Amerykanin jechał ze złamanym obojczykiem zmagając się z bólem, który dla każdego normalnego człowieka oznaczałby trzy tygodnie zwolnienia. Wygrywając swoją walkę Hamilton wyznaczył nową miarę poświęcenia i determinacji w sporcie. To o nim pisał filozof Roland Barthes, gdy nazwał Tour de France współczesnym odpowiednikiem homeryckiej epopei, w której rozgrywa się konflikt między czterema siłami: protagonistą, jego konkurentami, przeznaczeniem i naturą.

Polityka 31.2003 (2412) z dnia 02.08.2003; Komentarze; s. 18