Archiwum Polityki

Ludzie po przejściach

Nie było łatwo premierowi Leszkowi Millerowi wycofywać się z prac nad ustawą o radiofonii i telewizji. Wielomiesięczny upór w twierdzeniu, że wszystko jest w porządku, miał już charakter prawie symboliczny: jeżeli ustąpię, okażę słabość, jeżeli okażę ją raz, przyjdą okazje następne. A jednak wojownik musiał uznać się za pokonanego. Co jeszcze Leszek Miller będzie musiał znieść?

Na Kongresie Sojuszu Lewicy Demokratycznej prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział, że SLD jest partią po przejściach, a więc taką, która wiele doświadczyła, ale najgorsze ma już za sobą. Okazało się, że może doświadczać więcej, czego dowiodła afera starachowicka, sama w sobie typowo prowincjonalna, ale o nadzwyczajnej sile politycznego rażenia. Sparaliżowała ona rząd, a przynajmniej premiera i dwóch ważnych ministrów (sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji) na kilka tygodni.

Polityka 31.2003 (2412) z dnia 02.08.2003; Kraj; s. 28