Archiwum Polityki

Ruszaj się, gdy lecisz

Obiegowa plotka głosi, że więcej pasażerów umiera po podróżach samolotem na dalekich trasach, niż ginie w katastrofach lotniczych. Dokładnych statystyk brak, ale zagrożenie jest rzeczywiste.

28 października 2000 r., po podróży z Melbourne do Londynu, młoda Australijka Emma Christoffersen poczuła się źle na lotnisku Heathrow i zmarła. Miała 28 lat, była wysportowana. Zaczęto więc dociekać, co było przyczyną zgonu i stwierdzono bez wątpliwości: zator w płucach. Skąd zator u młodej zdrowej osoby? Media nagłośniły ten i inne podobne przypadki. Zaczęto szperać w aktach zgonów osób zmarłych w podobnych okolicznościach w szpitalach usytuowanych w pobliżu lotnisk. Okazało się, że przyczyną nagłej śmierci była zakrzepica, zwana fachowo Deep Vein Thrombosis (DVT) albo potocznie Economy Class Syndrom (ECS). Problem dotyczy bowiem na ogół pasażerów klasy ekonomicznej, gdzie fotele są stłoczone do granic możliwości.

Choroba ta, polegająca na tworzeniu się zakrzepów w żyłach, znana jest od stuleci, lecz popularność medialną zdobyła dopiero w ostatnich latach, gdy coraz więcej ludzi podróżuje samolotami na długich dystansach.

John Belstead z londyńskiego szpitala Ashford koło Heathrow podaje, że na zakrzepicę zmarło tam 30 osób w ciągu 3 lat. Szpital koło lotniska w Tokio informuje o 150 osobach, którym udzielono pomocy. Rekordzistą jest Sydney – 400 osób hospitalizowanych. Dr Michel Clerel, szef służb medycznych lotniska Roissy w Paryżu, informuje, że od 1970 r. stwierdzono tam 103 przypadki zatorów płucnych. Są to dane tylko z lotnisk i szpitali w ich pobliżu. Co się dzieje z pasażerami, u których zaobserwowano podobne objawy kilka godzin po opuszczeniu lotniska, następnego dnia lub później – tego nie wiadomo. Informacja o takich przypadkach nie dociera do służb medycznych na lotniskach.

W fotelu na Rysy

– Nie ma jeszcze żadnej globalnej statystyki na ten temat, żadnych szeroko zakrojonych badań epidemiologicznych – mówi prof.

Polityka 23.2003 (2404) z dnia 07.06.2003; Społeczeństwo; s. 94
Reklama