Archiwum Polityki

Włochy: Umbria. Kraina łagodności

Trzeba zachować szczególną powściągliwość w zatrzymywaniu się, kiedy jeździmy po kraju, gdzie pierwsza lepsza alpejska skała to miejsce uwiecznione przez Byrona, każdy powiat dostarczył światu co najmniej jednego papieża, a pozornie zwyczajny, płytki i niemalowniczy potok okazuje się być Rubikonem.

Zamiar zwiedzania Włoch w poszukiwaniu miejsc legendarnych grozi dożywociem. Cały półwysep jest tak najeżony pamiętnymi miejscami, że chcąc obejrzeć choćby te najważniejsze ryzykujemy spędzenie w nich wszystkich naszych urlopów i emerytury. Historie – te faktyczne, przeważnie krwawe, jak i te zmyślone, co nie znaczy, że mniej pociągające – potrafią zatruć przyjemność obcowania z Włochami. Podane w zbyt wielkiej ilości przez gorliwych przewodników bez ładu i składu, tworzą skorupę, która przeszkadza chłonąć radość życia i piękno tego kraju w sposób najprostszy i najprzyjemniejszy.

Polityka 28.2003 (2409) z dnia 12.07.2003; Półprzewodnik Polityki; s. 76