Archiwum Polityki

Rewolwerowcy lustracji

Nie rozumiałam, dlaczego abp Wielgus milczy, potem zaprzecza, a dopiero potem przyznaje się do winy. Wciąż tego nie rozumiem, ale w zeszłą niedzielę przeszło mi przez myśl, że być może prawda o tych kilku ostatnich dniach poprzedzających niedoszły ingres jest bardziej skomplikowana, niż się wszystkim wydaje. I że być może wspólna praca prawicowych młokosów i mediów nad upraszczaniem rzeczywistości do czarno-białego schematu jest jakimś wielkim złem. I że być może ktoś posunął się stanowczo za daleko, gdy dziennikarze z TVN24 dyskutowali ze swoimi gośćmi m.

Polityka 3.2007 (2588) z dnia 20.01.2007; Listy; s. 94
Reklama