Archiwum Polityki

Coś z życia

Cykliści na latarnie
Niebywałą inwencją popisali się włodarze Morąga. Jak czytamy w tygodniku „Angora”, za kilkaset tysięcy złotych wybudowano w mieście ścieżkę rowerową. Gładka nawierzchnia, dobre oznakowanie nie przyciągają jednak amatorów jazdy na rowerze. Powodem są dodatkowe atrakcje czekające na cyklistów. Na środku ścieżki można się natknąć na latarnie i rosnące drzewa. Widać slalom nie jest u nas jeszcze dyscypliną zbyt popularną. Skorzystali z tego za to kierowcy, którzy wykorzystują ścieżkę jako parking. Gdyby zrobić go jeszcze płatnym, korzyść dla miasta gwarantowana. A przecież i tak wiadomo, że wszystkiemu winni są cykliści i nie ma powodu, by się nimi zbytnio przejmować.

Kolonizacja Pruszkowa

Ogromne poruszenie w podwarszawskim Pruszkowie wywołała informacja, że izraelska firma budowlana chce postawić w mieście osiedle. Firma zaoferowała, że zagospodaruje w tym celu teren dawnej walącej się w gruzy fabryki, a przy okazji wyremontuje znajdujący się tam zabytkowy pałac. Po mieście poszła wieść, że Żydzi budują sobie osiedle. I chociaż władze Pruszkowa zapewniają mieszkańców, że lokum będzie mógł wykupić sobie każdy zainteresowany bez względu na narodowość, można usłyszeć i takie opinie: „U nas w Pruszkowie jest już cmentarz żydowski. I to nie wystarczy?” – pyta na łamach „Panoramy Mazowsza” oburzona straganiarka Kamila Janowska. I usprawiedliwia swoje zdenerwowanie: „Przecież to oni ukrzyżowali Jezusa”. Mieszkańcom Pruszkowa przypominamy – Jezus też był Żydem.

Z zagranicy

Kłopoty z politykami są zmorą nie tylko naszego społeczeństwa. Oto w Indiach posłowie jednej z opozycyjnych partii domagają się utworzenia ministerstwa do walki z komarami – czytamy w „Chwili dla Ciebie”.

Polityka 20.2003 (2401) z dnia 17.05.2003; Fusy plusy i minusy; s. 110
Reklama