Archiwum Polityki

Tyrania obfitości

Zakupofobi – ludzie chorzy na lęk przed sklepami. Pomiędzy ladami i półkami drżą im ręce, oblewa ich zimny pot. To skutek uboczny współczesnego stylu życia i codziennego sterroryzowania nadmiarem możliwości.

Spełnienie się, przynajmniej w USA i Europie, greckiego mitu o stole wiecznie pełnym jedzenia jeszcze nigdy nie było tak bliskie. Róg obfitości jest wyjątkowo wypełniony. Wystarczy zajrzeć do warszawskiego centrum handlowego Arkadia, poznańskiego Starego Browaru, Manhattanu w Gdańsku, Galerii Kazimierz w Krakowie, Silesii na Śląsku. Niemal w każdym dużym centrum handlowym liczba oferowanych towarów dochodzi do miliona. Ale są dwie grupy ludzi, dla których złoty róg staje się koszmarem.

Polityka 51.2005 (2535) z dnia 24.12.2005; Gospodarka; s. 54