Archiwum Polityki

Gen polski mutowany

Kiedy proboszcz od św. Mikołaja ogłosił, że w Kamieńcu Podolskim mieszka wielu Ukraińców nieświadomych genetycznej polskości – ludzie zaczęli się sobie uważniej przyglądać, wzajemnie o tę złą polskość posądzać.

Niedoszły amatorski sondaż uliczny pomysłu Staszka Nagórniaka z Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Kamieńcu Podolskim na Ukrainie miał dowieść, że już tylko nieliczni mieszkańcy Starego Miasta, tradycyjnie zamieszkiwanego przez Polaków, kopnięci w kostkę (w celu badawczym tylko) odpowiedzą grubym słowem w języku Henryka Sienkiewicza. Reszta, a prawdopodobnie większość, przewidywał Nagórniak, rzuci wiąchę w mowie Tarasa Szewczenki. Ukrainizacja dotarła nawet do polskiej katedry, gdzie zwyczajowy „pochwalony” w ustach parafian nie wiadomo jak i kiedy zmienił brzmienie w melodyjne „sława Isus Chrystos”.

Polityka 51.2005 (2535) z dnia 24.12.2005; Społeczeństwo; s. 128