Archiwum Polityki

Planeta Venus

Nieliczne, ale opiniotwórcze środowisko amatorów tenisa, krążyło w ubiegłym tygodniu w orbicie Planety Venus. Najstarsi miłośnicy nie przypominają sobie równie pięknej imprezy jak turniej pań J&S Cup na kortach Warszawianki.

Aż wstyd tak pisać, gdyż media powinny być wiecznie niezadowolone, niezależne („niezależny dziennikarz sportowy” – mówi Marek Groński o pewnym sprawozdawcy tenisowym) i krytyczne nawet wobec turnieju pań. Tymczasem nie potrafię ze swojej rakiety wycisnąć nawet kropli goryczy. W czasach powszechnego załamania, kiedy rząd sięga dna, a posłowie – szczytu, aż trudno uwierzyć, że na Warszawiance wszystko grało. Przyjechało wiele znakomitych tenisistek, organizacja była doskonała (brawo!

Polityka 19.2003 (2400) z dnia 10.05.2003; en passaent; s. 90
Reklama