Archiwum Polityki

Słony łosoś

Prawie nie wyobrażamy już sobie życia bez norweskich łososi, a tu mają one podrożeć, kiedy wejdziemy do Unii. Polscy negocjatorzy walczą, żeby nie podrożały. Nie podoba się to polskim rybakom, którzy tani import chcieliby utrącić.

Najlepsze lata polskiego rybołówstwa już dawno minęły. Nasza dalekomorska flota de facto nie istnieje, a rybołówstwo bałtyckie upada. Czeka je gruntowna restrukturyzacja i złomowanie części kutrów. Mamy ich stanowczo za dużo w stosunku do przyznanych limitów połowowych. Część z nich częściej stoi w portach, niż pływa.

Z kolei przetwórstwo rybne po krótkotrwałym załamaniu na początku lat 90. całkiem dobrze odnalazło się w nowych realiach. Ma zróżnicowaną produkcję na rynek wewnętrzny i eksport.

Polityka 18.2003 (2399) z dnia 03.05.2003; Gospodarka; s. 41