Archiwum Polityki

Getto na prowincji

Ida Fink, pisząca po polsku izraelska pisarka, w czasie niemieckiej okupacji zdołała jako młoda dwudziestoletnia kobieta uciec z żydowskiego getta. Do końca wojny ukrywała się w małych miastach Generalnej Guberni. Od 1957 r. mieszka, żyje i pisze w Izraelu – jej książki są tłumaczone na wiele języków, wyróżnione liczącymi się nagrodami. Nowojorski National Jewish Book Center uznał ją niedawno za jednego ze stu najważniejszych pisarzy żydowskich.

I właśnie teraz ukazała się w Warszawie jej książka „Odpływający ogród” – czterdzieści osiem krótkich opowiadań, wyjątkowo poruszających, niezwykle pięknych. „Te historie są tak dobrze napisane i tak plastyczne, że chciałoby się, aby były dłuższe. Jednocześnie jednak są tak przepełnione bólem, że można być wdzięcznym, że są tak krótkie” – napisano w „Jeruzalem Post”.

Straszliwa prawda o życiu w gettach doczekała się już wielu świadectw – ostatnio choćby „Pianisty” Romana Polańskiego – ale większość z nich opowiada o życiu w gettach wielkomiejskich. „Odpływający ogród” pokazuje zagładę w innej skali: to świat równie wstrząsającej apokalipsy doświadczanej przez rodziny czy pojedynczych ludzi, zagrożonych śmiercią w małych miasteczkach Guberni. To także przejmujący dokument o samotności, jakiej doświadczają bohaterowie tych opowiadań w ostatnich chwilach życia.

O tej prozie „The New York Times” napisał: „Mocą wyobraźni Ida Fink otwiera nam przejście do świata, który był piekłem niewyobrażalnym”. Ale pokazuje również chwile, momenty jakiejś nadziei, nadziei uratowania się – niekiedy spełnionej. W paru opowiadaniach Idy Fink uratowany Żyd wraca po latach do tamtych swoich najstraszniejszych chwil i to właśnie ta pamięć zaświadcza zarówno o zagładzie jak i cudownym ocaleniu, które czasem zdarzało się, choć nie miało prawa się zdarzyć.

Polityka 15.2003 (2396) z dnia 12.04.2003; Kultura; s. 53
Reklama